Simply Me zabrała mnie dziś w podróż po emocjach i uczuciach. Zapewne widziała, jak się szarpię między sobą a sobą, jak przechodzę od radości do rozpaczy, jak się niecierpliwię, bo choć widzę już początki końców to wciąż nie wiem, co czeka za rogiem…
Myślę, że ona już wie. Wie, co tam jest, jak tam jest, że warto i że to jest w porządku, że czasem sił mi brak i mimo spokoju w tle ja opadam zniecierpliwiona…
Więc mi pokazała, że to jest w porządku. Że to nic, mogę płakać i mieć wątpliwości,mogę nawet czuć zmęczenie. I wytłumaczyła mi, żebym się nie poddawała.
Przytuliła mnie i pokazała, jak wielką drogę już przeszłyśmy, ile ✅ na liście jest już zielonych. Przypomniała, że wiara czyni cuda, a przecież my już wiemy, że one zadziały się nie raz w naszym życiu. A po burzy przychodzi słońce. Czasem tylko trzeba się zatrzymać, wykrzyczeć, wypłakać, pozwolić sobie czuć i być w chwili obecnej. Tylko tyle i aż tyle, żeby zobaczyć, że wcale nie jest tak źle, jak nam się wydaje
Afirmacja na dziś:
„Ufam, że za każdą burzą przychodzi słońce, a ja potrafię je przyjąć.”
28/08/2025
Simply Me
🍀 Jeżeli ten wpis Cię poruszył, zajrzyj proszę też na stronę główną bloga:
Niech prowadzi Cię serce.