Zabawne, jak wiele może się wydarzyć w zaledwie kilku dniach. A może nawet nie dniach, tylko w jednej chwili, jednym spojrzeniu, jednej decyzji, jednym ułamku myśli, który wszystko porusza i przestawia.

Nie sądziłam, że tyle można pomieścić w tak krótkim czasie. A jednak. Przez ostatnie dni przeszłam przez scenariusze, których nawet ja, mistrzyni tworzenia historii nie wymyśliłabym sobie sama.

Zmaterializowała się pewna manifestacja. Taka, której w życiu bym nie przewidziała. Zrealizował się też pewien plan, choć nie tak, jak bym sobie tego życzyła.

Dwa zupełnie różne doświadczenia.

A pomiędzy nimi cała paleta emocji: od zdziwienia, przez ciekawość, po lęk, łzy, rozczarowanie i ból. I… namiętność. Taka, która wpadła nieoczekiwanie, na moment. Ale zostawiła ślad.

Były krzyki. Były łzy. A dziś?

Dziś przychodzą nowe spojrzenia, nowe myśli, nowe pytania, i nowe oddechy.

Nie wiem, czy to wszystko to sprawka planet (a podobno dzieje się teraz sporo), czy może po prostu coraz bardziej spotykam się ze sobą. Ale jedno wiem na pewno: te ulotne chwile, sekundy, myśli nawet jeśli przemijają, potrafią nieść w sobie więcej, niż niejedna historia.

Trzeba tylko je zauważyć. I być…

Afirmacja na dziś:

„Pozwalam chwilą mnie poruszać.Nie muszę rozumieć wszytkiego, wystarczy że jestem obecna. W zachwycie, w smutku, w pytaniach, w sobie.”

08/08/2025

Simply Me

🍀 Jeżeli ten wpis Cię poruszył, zajrzyj proszę też na stronę główną bloga:

Simply Me, Poprostu Ja

Niech prowadzi Cię serce.